Lider opozycji: Liz Truss jest zagrożeniem dla brytyjskiej gospodarki

Premier Liz Truss stanowi „zagrożenie” dla gospodarki i „straciła kontrolę” po uszczupleniu rządowego mini-budżetu, powiedział sir Keir Starmer dla Sky News. Rozmawiając z redaktorką polityczną Beth Rigby, przywódca Partii Pracy powstrzymał się od wezwania premiera i jej kanclerza Kwasiego Kwartenga do rezygnacji, mówiąc, że to kwestia „drugorzędna”. „Ludzie, którzy patrzą na swoje rachunki i martwią się dzisiaj, nie są zainteresowani tym, kogo wzywam do rezygnacji” – powiedział. Dodał jednak, że decyzje podejmowane na Downing Street i w Ministerstwie Skarbu oznaczają, że istnieje „niebezpieczeństwo” – a para „podjęła ogromne ryzyko” w swoich planach.

„Oni obstawiają nasze pieniądze… aby dawać ulgi podatkowe bardzo bogatym”. Sir Keir, który właśnie zakończył konferencję swojej partii w Liverpoolu, powtórzył swoje żądanie, aby premier odwołała parlament – ​​powtarzając apele Liberalnych Demokratów i SNP – i odwróciła piątkowe zapowiedzi „zanim wyrządzą jakiekolwiek dalsze szkody”. Każda decyzja o powrocie do Izby Gmin należy do pani premier, która w sobotę organizuje swoją własną konferencję partyjną w Birmingham, a źródło Ministerstwa Skarbu powiedziało Sky News, że „nie będzie żadnego odwrócenia polityki”.

Ogłoszenia pana Kwartenga z zeszłego tygodnia obejmowały szereg obniżek podatków – takich jak usunięcie najwyższej stawki 45 pensów dla osób zarabiających powyżej 150 000 funtów, obniżenie podstawowej stawki podatku dochodowego o 1 pensa i anulowanie planowanej podwyżki podatku dochodowego od osób prawnych. Jednak rynki wywołały reakcję ze względu na poziom pożyczek rządowych potrzebnych na spłatę planów. We wtorek MFW powiedziało: „Charakter brytyjskich środków prawdopodobnie zwiększy nierówności”. Dziś Bank Anglii uruchomił tymczasowy program skupu obligacji jako środek nadzwyczajny, aby zapobiec „istotnemu ryzyku” dla stabilności finansowej Wielkiej Brytanii w następstwie tak zwanego wydarzenia fiskalnego.

Wielu torysowskich parlamentarzystów wzburzyło się od czasu wydarzenia, mówiąc korespondentowi politycznemu Sky News Ali Fortescue, że było to „całkowicie upokarzające” i byli „zszokowani” po interwencji Banku. Jeden z konserwatystów powiedział: „Myślałem, że gabinet Borisa był najgorszy w historii. Ten właśnie go pokonał”. Sir Keir powiedział, że problemy te były „samozadaną raną” powstałą na Downing Street i że „nigdy więcej Partia Konserwatywna nie może twierdzić, że jest stroną odpowiedzialności fiskalnej”. Dodał: „Jeśli rząd próbuje po prostu przejść obok tego i zignorować to, popełnia ogromny błąd”.

Sir Keir powiedział również, że pani Truss powinna „być może” przekazać dodatkową pensję, którą otrzyma z obniżenia 45-pensowego podatku dochodowego dla osób o wysokich zarobkach na cele charytatywne. Jako premier pani Truss zarabia 164 000 funtów, co daje jej 45-pensowy podatek dochodowy. „Gdybyśmy to byli my, nigdy nie poszlibyśmy tą drogą. Pomysł niefinansowanych obniżek podatków dla tych na samym szczycie, powodujący wzrost cen dla ludzi pracujących oraz obawy o kredyty hipoteczne i emerytury, jest czymś, czego nigdy nie rozważalibyśmy jako rząd Partii Pracy” – powiedział sir Keir.

Zapytany, czy rozważyłby wprowadzenie podatku majątkowego w celu sfinansowania własnej polityki, sir Keir powiedział, że jego zespół „przygląda się uczciwemu podejściu do opodatkowania” dla tych, którzy zarabiają pieniądze na akcjach i dywidendach. „Myślę, że jest wiele myśli, że jeśli zarabiasz swoje dochody z pensji, płacisz określoną stawkę, ale jeśli zarabiasz na akcjach i dywidendach, płacisz inną stawkę. To jest coś, czemu musimy się przyjrzeć”. Obiecał również, że jeśli Partia Pracy dojdzie do władzy, będzie się trzymać „bardzo jasnych reguł fiskalnych” i „każde zobowiązanie dotyczące wydatków [będzie] w pełni opłacone”. Zapytany, czy zostanie następnym premierem, sir Keir odpowiedział: „Tak”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *