Zarabiasz 45 000£ rocznie? Możesz mieć problem z opłaceniem rachunków

Kanclerz Skarbu, Nadhim Zahawi ostrzegł, że osoby średnio i nisko zarabiające prawdopodobnie będą potrzebować pomocy rządu w opłaceniu rachunków za energię tej zimy. Regulator energii podniósł w piątek pułap cenowy rachunków dla gospodarstw domowych o 80%, co oznacza, że ​​średni rachunek wzrośnie do 3549 funtów rocznie od października. W rozmowie z Daily Telegraph Zahawi powiedział, że nawet ci, którzy zarabiają 45 000 funtów rocznie, mogą potrzebować wsparcia. Powiedział, że Ministerstwo Skarbu bada „wszystkie opcje”, aby pomóc gospodarstwom domowym.

Dodał, że kraj znajduje się w „kryzysowej sytuacji ekonomicznej, która może trwać przez 18 miesięcy, dwa lata”. Zarówno Liz Truss, jak i Rishi Sunak, kandydaci z których jeden zostanie ogłoszony kolejnym premierem 5. września, obiecali dalsze wsparcie, choć żadne z nich nie podało szczegółów. Sekretarz ds. środowiska George Eustice bronił wstrzymywania się z ogłoszeniami politycznymi ze strony któregokolwiek z kandydatów, mówiąc, że to słuszne, że ten, kto dostanie najwyższe stanowisko, „chce przyjrzeć się wszystkim opcjom, odpowiednio wycenionym”, kiedy obejmie urząd.

„Obaj kandydaci powiedzieli, że zrobią więcej – nie trzeba długo czekać. Oboje wyjaśnili, że będzie to absolutnie na szczycie ich listy zadań” – powiedział Eustice w programie BBC Radio Four’s Today. Rząd obiecał już, że wszystkie gospodarstwa domowe otrzymają rabat w wysokości 400 funtów na rachunki za energię, a gospodarstwa domowe o niskich dochodach otrzymają dodatkowe 650 funtów. Wzrost limitu cen energii – który jest maksymalną kwotą, jaką dostawcy mogą pobierać od gospodarstw domowych za jednostkę energii – oznacza, że ​​miliony gospodarstw domowych zobaczą, że ich roczne rachunki wzrosną z około 1971 funtów obecnie.

Typowi klienci korzystający z liczników przedpłat również zobaczą, jak ich rachunki wzrosną do 3608 funtów. Organizacje charytatywne i eksperci ostrzegają, że wzrost ten będzie miał niszczący wpływ na gospodarstwa domowe i że bez interwencji rządu życie będzie zagrożone. W swoim wywiadzie dla Telegraph, pan Zahawi powiedział, że jest zaniepokojony tymi, którzy nie pobierają zasiłków. „Jeśli jesteś starszą pielęgniarką lub starszym nauczycielem z pensją 45 000 funtów rocznie, Twoje rachunki za energię wzrosną o 80% i prawdopodobnie wzrosną jeszcze bardziej w nowym roku – to naprawdę trudne. Jeśli jesteś emerytem, ​​jest to naprawdę trudne. Tak więc Universal Credit jest naprawdę skutecznym sposobem adresowania problemu, ale zastanawiam się, co jeszcze możemy zrobić, aby upewnić się, że pomożemy tym, którzy naprawdę potrzebują pomocy”.

Zahawi powiedział, że opcje przygotowywane do rozważenia przez przyszłego premiera obejmowały zwiększenie świadczeń i system pożyczek dla dostawców energii, aby uniemożliwić im przenoszenie kosztów na konsumentów. Powiedział, że nie wykluczono zamrożenia pułapu cenowego, chociaż wyraził obawę, że środek przyniesie korzyści również gospodarstwom domowym, które stać na pokrycie wyższych kosztów energii. Zahawi dodał, że rozważa się szereg środków, aby pomóc małym przedsiębiorstwom, w tym tymczasowe obniżki podatku VAT, stawek dla przedsiębiorstw lub opłat ekologicznych, mówiąc, że brak pomocy przedsiębiorstwom pozostawi „długoterminowy efekt bliznowacenia dla gospodarki”.

Partia Pracy i Liberalni Demokraci skrytykowali rząd za brak reakcji na narastający kryzys. Partia Pracy twierdzi, że jej własny plan zamrożenia cen energii tej zimy – pokryty częściowo przez podatek od nieoczekiwanych zysków od firm energetycznych – zaoszczędziłby komuś na płacy minimalnej ponad 40 funtów tygodniowo. Zapytany, czy to słuszne, że nawet najbogatsi odniosą korzyści, Darren Jones z Partii Pracy – przewodniczący wydziału ds. biznesu, energetyki i strategii przemysłowej posłów – powiedział, że „znaczna większość ludzi” ucierpi na podwyżkach. Dodał, że rząd nie jest wystarczająco dobrze zorganizowany, aby w ukierunkowany sposób dostarczać ludziom pieniądze.

Lider Liberalnych Demokratów, Ed Davey, powiedział, że podwyżka cen energii jest „katastrofą dla milionów rodzin i emerytów”. Ian Blackford, lider SNP w Westminster, powiedział, że ludzie już mówili, że nie będą w stanie ogrzać swoich domów ani położyć jedzenia na swoich stołach. „Są to koszty, na które ludzie po prostu nie mogą sobie pozwolić” – powiedział BBC Breakfast. „Rząd ma obowiązek wkroczyć”. Pan Blackford ostrzegł, że firmy mogą „zderzyć się ze ścianą” w zimie i dodał: „Jest to sytuacja kryzysowa tak duża jak kryzys Covid. W takim scenariuszu rząd ma obowiązek działać”. Przemawiając w piątek do nadawców, Zahawi podzielił swój własny gabinet, ponieważ część kolegów opiera się sugestiom, że należy zachęcać gospodarstwa domowe do zmniejszania zużycia energii.

Rzecznik premiera Borisa Johnsona powiedział w tym tygodniu, że wybory dotyczące zużycia energii pozostają „decyzjami indywidualnymi”. Zapytany o tę kwestię, pan Zahawi powiedział: „W rzeczywistości wszyscy powinniśmy patrzeć na nasze zużycie energii”. Powiedział Telegraph, że kraj będzie musiał być odporny, ponieważ nadal pomaga Ukrainie opierać się rosyjskiej inwazji. „Putin odkrył, że może użyć energii jako narzędzia do zadania nam ciosów. I będziemy musieli odesłać Putinowi wiadomość, że to nie złagodzi naszej determinacji” – powiedział.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.